EnglishPolish

Słodki smak macierzyństwa

Plac zabaw

Nadszedł czas na pierwszy wywiad mamy z mamą. Postanowiłam porozmawiać z Patrycją Smentoch. Mamą dwójki dzieci.

Patrycja Smentoch. To młoda mama, która wie czego chce od życia. Wytycza sobie cel i dąży do niego. Swoje dzieci kocha ponad wszystko.  Jej marzenia ściśle wiążą się z nimi. Nic dziwnego. Córka Patrycji, Kornelia, jest czarująca. Ma tylko dwa lata, a przewyższa swoją inteligencją i sprytem dorosłych. Jest również Wiktor.  Chłopiec, który ma błękitne oczy. Kiedy nawiązujesz z nim kontakt wzrokowy, czujesz się jakbyś zaglądał w głąb oceanu. Może uważacie, że słodzę. Ale oni tacy są. Są idealną kompilacją rodziny. Przeczytajcie wywiad, i sprawdźcie, czym dla Patrycji jest macierzyństwo.

1. Macierzyństwo to dla Ciebie?

Macierzyństwo to prawdziwe wyzwanie. Muszę być odpowiedzialna za dwójkę dzieci, które na mnie liczą. Oczekują ode mnie, abym była dla nich jak najlepszą mamą. I taką staram się być. Macierzyństwo to dar od Boga. Dziękuję mu za niego, bo gdyby nie dzieci, nic nie miałoby sensu.

2. A jaki smak ma dla Ciebie macierzyństwo?

Pierwsza myśl jest najlepsza. Macierzyństwo ma słodki smak. Dzieci są moim największym skarbem. Są przesłodkie.  Pomimo, że nieraz jest mi do śmiechu. Bo ciągle coś przestawiają, brudzą i dokuczają. Czasami mam ochotę uciec za siedem gór i rzek.  Ale gdy już ochłonę jest dobrze. Patrzę na swoje dzieci i mówię sobie, że warto było zostać mamą.

3. Właśnie, a planowałaś nią zostać?

Macierzyństwo przyszło niespodziewanie. To była niespodzianka. Mamą zostałam w młodym wieku. W tamtym momencie, najbardziej bałam się reakcji moich rodziców. Ponieważ to oni zawsze mówili, że kiedy zajdę w ciąże to będę stracona. Dla nich moja ciąża kojarzyła się ze zmarnowanym życiem. Brakiem perspektyw na dalszy rozwój. Moja mama nie wyobrażała sobie mnie w roli matki. Od razu spisała mnie na straty. Po prostu uważała, że sobie nie poradzę. To było straszne. Trudno było mi znieść odrzucenie. Ale  czas leczy rany. Teraz mam dwójkę dzieci. Niczego nie żałuję.

4. Masz dwójkę dzieci. Powiedz kto najpierw przyszedł na świat?

Na świecie najpierw pojawiła się moja córka, Kornelia. Urodziła się 13 października w 2011r. Natomiast 18 czerwca 2013r. na świat przyszedł Wiktor. Mój synek już niedługo skończy roczek. Patrzę teraz na nich i zastanawiam się, kiedy ten czas uleciał. Tak ma pewnie każda matka.

5. O której zaczyna się Twój dzień?

Każdy dzień wiąże się z inną porą wstawania. Kornelia jest śpiochem. Lubi sobie poleniuchować w łóżku do godz. 10. Natomiast Wiktor robi pobudkę już o szóstej rano. Nie mam innego wyjścia i wstaję. Pozwalam córce smacznie spać, dopóki nie obudzi jej krzyk brata.

6. Jak otwierasz rano oczy to o czym myślisz?

Staram się zaplanować w głowie dzień. Ustalam priorytety. Czynności, które muszę wykonać w pierwszej kolejności. Później myślę o tym jak urozmaicić dzieciom dzień.  Rano moja głowa jest pełna pomysłów. Nuda nigdy nie towarzyszy nam w ciągu dnia. Zawsze coś się dzieje.

7. Budzą Cię dzieci, czy sama nastawiasz budzik i wstajesz?

Moim budzikiem jest Wiktor. Ze swojego łóżeczka nawołuje mnie i wyciąga rączki. Są też takie dni, kiedy budzę się sama. Otwieram wtedy oczy i mówię, że coś jest nie tak, że co się dzieje. Zastanawiam się nad tym, dlaczego moje dzieci jeszcze śpią. Ale to wyjątek od reguły.

 8. Wychowywanie dwójki dzieci to ogromne wyzwanie. Jak sobie z nimi radzisz?

Matczyna intuicja. To ona pomaga mi przetrwać i daje mi wskazówki. Codziennie mam z nią styczność. Nie da się tego wytłumaczyć. To bardzo wyjątkowe uczucie. Instynkt macierzyński to magia. Najlepszy poradnik.

 9. A może masz jakiś swój tajny sposób na wychowywanie dwójki dzieci?

Nie wiem czy to można nazwać sposobem. Rodzina jest dla mnie największą wartością. Ja i mój mąż mamy misję stworzenia dla naszych dzieci kochającej się rodziny. Gdzie nie ma kłótni, krzyku, cierpienia. Planujemy ukształtować dom, w którym każdy problem można rozwiązać wspólnymi siłami. Nasze dzieci, mają wiedzieć, że zawsze mogą liczyć na nasze wsparcie. Chcemy by czuły ciepło domowego ogniska.

Drugą najważniejszą sprawą jest rozmowa. Uważam, że dzięki niej można dużo zdziałać. Owszem jest to trudna praca. No, bo jak wytłumaczyć dziecku, że czegoś mu nie wolno. Dla nich świat jest prosty i złożony, a nie skomplikowany.

10. Czy masz chwile bezsilności?

Oczywiście, że mam. Czasami siadam w kąt i płaczę. Ale to są krótkie chwile.  Kornelia zawsze przychodzi do mnie z pomocną dłonią. Mówi do mnie „ Mamusiu, kocham Cię, nie bądź smutna”. Wtedy wszystko co złe ulatuje.

11. A jak wygląda Wasz dzień?

Rano wstajemy i ubieramy się. Zjadamy śniadanie. Następnie zabieramy się za rysowanie. Kornelka przelewa kroplę swojej wyobraźni na kawałek papieru. Później czytamy bajki i oglądamy telewizję. W ciągu dnia lubimy wyjść na spacer. Dużo przyjemności czerpiemy z czasu spędzonego na placu zabaw.  W dalszej kolejności przygotowujemy obiad i zajmujemy się domem. Każdy dzień wygląda inaczej. Z dwójką dzieci nie można ułożyć konkretnego grafiku. Wszystko jest spontaniczne.

12. Najlepsza pora dnia to dla Ciebie?

Wieczory są moją ulubioną porą. Wtedy odpoczywam. Mam czas na obejrzenie filmu, pomalowanie paznokci, a nawet na długą i relaksującą kąpiel.  Czasami jednak zdążę umyć tylko zęby i kładę się spać.

13. Jak byś miała cały dzień cały dla siebie to co byś robiła?

Cały dzień spędziłabym w łóżku. Nie wynurzałabym nosa spod kołdry. Snułabym się w piżamie. Marzy mnie się jeden dzień lenistwa, ale takiego obłudnego lenistwa.

14. Czy Twoje dzieci się dogadują?

Konflikty są. Często wynikają ze strony Korneli. Jest zazdrosna o Wiktora. Potrzebuje mojej uwagi. Tłumaczę jej wtedy, że jej brat jest mały, że musi ustąpić. Wtedy ona  mnie wysłuchuje. Niby rozumie. Ale po kilku minutach wraca i chce usiąść mi kolanach. W takiej sytuacji odkładam synka i biorę córkę na ręce. Nie chcę żeby czuła się odrzucona. Natomiast, kiedy jest zaogniona sytuacja. Zachęcam ich do wspólnej zabawy. Razem klaszczemy, tańczymy i śpiewamy. Rozluźniamy napięcie.

15. Czy wychowujesz synka w taki sam sposób jak córeczkę?

Różnicy w samym wychowywaniu nie ma. Jednak odczuwam różnicę pomiędzy nimi. Kornelka w wieku Wiktora była grzeczniejsza. Ciągle była blisko mnie. Natomiast Wiktor jest ciekawski. Wszystko musi dotknąć. Ściąga telewizor. Dotyka kontaktów. Jest zdecydowanie inny.

16. Czy był taki dzień, wydarzenie, którego nigdy nie zapomnisz?

Nigdy nie zapomnę słów mojej córki. Gdy przewijałam Wiktora, Kornelia powiedziała: „Mamusiu, Tata ma ogonek i Wiktorek ma ogonek. A mama i ja nie mamy”. Stanęłam jak słup soli. Takie słowa z ust małej dziewczynki brzmią komicznie. Ta chwila na zawsze utkwi w mojej pamięci.

17. Jakie masz marzenia?

Marzę o tym żeby moje dzieci wiedziały, że mają siebie. Pragnę, aby wyrosły na wspaniałych ludzi. Chcę, żeby byli pewni siebie i znali swoją wartość. Jeśli chodzi o mnie to chciałabym rozwijać się zawodowo. Ale to w dalszej kolejności. Na razie skupiam się na swoich dzieciach. To ciężka praca, która chciałabym, żeby zaowocowała w przyszłości.

Podczas rozmowy, Patrycja nie zapominała powiedzieć czegoś o swoich pociechach.  Nie narzekała na swój los i zmęczenie. Patrząc na nią, miałam jedną myśl: „Kurczę, jak ta kobieta to wszystko ogarnia?” Ja mam czasami kłopot z jednym dzieckiem, a gdzie teraz drugie.

A po wywiadzie przyszedł czas na zabawę:) Cała trójka bawiła się wspaniale.

Fot. Filip i WiktorPlac zabaw

Fot. Filip i Wiktor

Plac zabaw

Fot. Filip i Wiktor

Plac zabaw

Fot. Filip i Wiktor

Plac zabaw

Fot. Kornelia, Filip i Wiktor

Plac zabaw

Fot. Kornelia, Filip i Wiktor

Plac zabaw

Fot. Kornelia, Filip i Wiktor

Plac zabaw

Fot. Patrycja z synkiem

1234986_571739242885174_713921647_n

Tagi: , , , , , ,

Najnowsze wpisy

Strona używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do Twoich potrzeb. Możesz zaakceptować pliki cookies albo masz możliwość wyłączenia ich w przeglądarce.
Akceptuj
x