Błogi stan i brak weny

PONAD TYDZIEŃ BEZ POSTA. Serio? Wakacyjny czas strasznie mnie rozleniwił. To nie wypada matce z dzieckiem. Jest też tragicznie z moją weną. Leżę z Filipkiem na kanapie, co chwilę zajadamy się zimnym arbuzem, umierając z gorąca. Mamy otwarte okno na oścież, ale i tak nie wpada przez nie najmniejszy powiew powietrza. Nasze spieczone twarze, nadmorskim słońcem, potrzebują odrobiny chłodu. Dlatego zainwestowałam w wiatrak, który jest zbawieniem.

Cóż mogę jeszcze powiedzieć. Nie przeczytacie tu dzisiaj nic konkretnego, nic twórczego czy zabawnego. Dzisiaj z moim synkiem delektujemy się błogim stanem lenistwa, pijąc koktajl ze świeżych malin z lodami śmietankowymi.  Mmm pycha!

 

 

Błogość i brak weny

 

Błogość i brak weny

 

Fot. Cyprian B. – tata !

 

Dodaj komentarz