Poznajcie mnie!

Mam na imię Miłosz. Obecnie jestem  zbuntowanym dwulatkiem. Jeśli chcesz poznać moją historię, to zapraszam!

Ciąża dla mojej mamy oznaczała kolejne, ale przyznajcie, słodkie wyzwanie.  Przez 9 miesięcy pomagałem mamie pilnie uczyć się na studiach. Prawie dopiąłem swego, gdyż w dwupaku nie udało nam się obronić Pracy Magisterskiej. Wszystko nastąpiło kilka miesięcy później.

Urodziłem się w Gdańsku w Szpitalu Wojewódzkim. Lekarz przyznał mi dziesięć  punktów w skali Apgar.  Byłem słodkim i silnym niemowlakiem. Mama zakochała się we mnie od pierwszego wejrzenia. Trzymała w ramionach. Tuliła. Cichutko szeptała do uszka: Kocham Cię. Mimo rany po cesarskim cięciu, wstawała, przewijała, opiekowała się mną,  jak najlepiej tylko potrafiła. Razem  z Tatą nadali mi imię Miłosz. Do tej pory uważam, że trafili w dziesiątkę. No bo jestem bardzo miły.

Po trzech dniach wyszliśmy ze szpitala. W nowym, odjazdowym foteliku wyruszyliśmy do domu. Byłem bardzo podekscytowany. Miałem poznać mojego starszego brata, Filipa. N przełamanie lodów, wziąłem ze sobą upominek. Weszliśmy powoli do mieszkania. Tatuś postawił fotelik na podłodze. Filip przywitał się z mamusią. Wyściskał i wycałował z tęsknoty.  Z ciekawości zerkał na moje małe stópki. Zapytał mamę: kto to jeśt ? A ona odparła: Twój braciszek, Miłosz. Filip, nie zastanawiając się, odpowiedział:  MIMO! I w ten oto sposób narodziła się moja ksywka, używana po dziś dzień.

Od narodzin wszystko było dla mnie nowe. Pierwszy raz poczułem powietrze, zapach mamusi, pierwszy raz jechałem samochodem, ujrzałem swój dom, brata, babcie, a także spałem w łóżeczku. Cudowne uczucia.  Ciągle poznaję świat i uczę się nowych rzeczy.  Doświadczam i eksperymentuje.

 

sesja

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz