Spacerologia

Niedzielne popołudnie. Dół totalny. Nie wiem czy na moje samopoczucie wpływała dzisiejsza pogodowa aura, czy też natłok nieoptymistycznych myśli.

Lekiem okazało się wyjście z domu. Na dwugodzinny spacer z moim synkiem.

Miło spędziłam czas na świeżym i mroźnym powietrzu. Odwiedziłam rodzinę i miałam chwilę dla siebie. Filipek  w tym czasie uciął sobie komara.  Z czego, nie ukrywam, byłam bardzo zadowolona 🙂

DSC00896_7W_big

DSC00900_fk_big

 

Dodaj komentarz