Ciążowe kilogramy

Czekoladki, podwójne śniadania, duże porcje obiadu. Żyć nie umierać. W trakcie ciąży jadłam to co chciałam. Nie martwiąc się  przybierającą, w zastraszającym tempie, wagą. Pora spożywania posiłków nie miała dla mnie znaczenia. Skutek. Dwadzieścia kilogramów więcej. Dopiero, gdy urodziłam Filipa zaczęłam martwić się tym jak zgubię zbędną tuszę. Wpędzało mnie to w depresję.

Musimy pamiętać, żeby nie martwić się tym, że mamy (celebrytki) w kolorowych magazynach wyglądają fenomenalnie. W dwa tygodnie po porodzie.Każda z nas jest inna i nie w każdym przypadku można osiągnąć tak spektakularne efekty. Znane matki zrobią wszystko, by znowu wyglądać atrakcyjnie. Mają na to czas i przede wszystkim fundusze. Spójrzmy prawdzie w oczy. Ich kariera zależy od warstwy wizualnej. Statystyczna kobieta raczej nie może sobie pozwolić na taki luksus.

Moje drogie mamy! Nie warto załamywać się i martwić kilogramami na zapas. To na pewno nie sprawi, że szybciej schudniemy. Pamiętajcie! Ciało kobiety w pierwszych miesiącach po porodzie nie musi być perfekcyjne.

Każda mama ma prawo przybrać na wadze, odchudzać się w odpowiednim dla niej tempie, posiadać rozstępy i wszelkie inne niedoskonałości.

Najważniejsze jest to, aby obdarzyć nasze dzieci jak największą miłością.

Oczywiście nie sugeruję wam, że macie się poddać. I po narodzinach opychać się słodyczami i fast-foodami ( jeśli nie karmicie piersią:).

Jak ja powróciłam do swojej sylwetki

W dużej mierze utratę kilogramów zawdzięczam karmieniu piersią. Filip od dziesięciu miesięcy zajada się tylko mlekiem z cyca.  Ale o tym wspominałam w poprzednich wpisach.

Staram się jeść pięć posiłków dziennie. Jem tylko gotowane bądź grillowane mięsko.  Kasza gryczana i brązowy ryż częściej goszczą na moim talerzu. Piję więcej wody. Co nie znaczy, że nie sięgam po dosładzane soki pomarańczowe i jabłkowe.

W domu ćwiczę z Ewą Chodakowską. Filipa kładę na macie albo na dywanie. On ćwiczy raczkowanie. Natomiast ja staram się skupić na killerskich ćwiczeniach celebrytki. Oprócz tego biegam z odkurzaczem. Skaczę od jednego do drugiego okna. Myjąc je raz w tygodniu. Dziesięć razy w ciągu dnia sprzątam zabawki. To zawsze też jest forma ruchu.

Nie poddawajmy się. Na pewno udowodnimy wszystkim, że jesteśmy w stanie przenosić góry.

Tak wyglądałam w w trzecim miesiącu po porodzie 🙂

Po porodzie

 

A tak w piątym miesiącu 🙂

W piątym miesiącu

 

Siódmy miesiąc po porodzie

  Siódmy miesiąc po porodzie

Dodaj komentarz