Złodziejka czasu

W domu pełna mobilizacja. Sesja zbliża się wielkimi krokami i nie ma już od niej odwrotu. Egzaminy zabierają mi teraz większość czasu. Z tego faktu na pewno nie jest zadowolony Filipek.

Taka sytuacja: siedzę na kanapie, a on zajęty jest poznawaniem budową samochodzika. Gdy widzę, że jest zainteresowany czymś innym, sięgam po notatki. Chcąc wkuć to i owo. Lecz nic z tego. Dlatego, że mój synek jest bardzo spostrzegawczy. Czuje, że nie jest już w centrum uwagi. Próbuje wtedy doczołgać się do mnie, próbując wypowiedzieć słowo ”mama”. Ja biorę go wtedy na ręce, a on wyrywa mi kartki. Widzę na jego twarzy pełną satysfakcję, że dopiął swego. Mama znowu jest cała dla niego.

W ciągu dnia ratuje mnie ” SHREK”.  Filip uwielbia oglądać tę bajkę. Z uwagą przygląda się postaciom osła, kota w butach czy rumpelstiltskina. Mimo, że ma dziesięć miesięcy, wydaje mnie się, że wszystko rozumie. Bajki nie są dobrym rozwiązaniem. Staram się jak najmniej korzystać z tego koła ratunkowego. Natomiast teraz, gdy sesja, złodziejka czasu zapukała do moich drzwi nie mam innego wyjścia.

Do egzaminów zazwyczaj przygotowuje się w nocy. Bo wtedy maluch smacznie śpi. Jeśli jednak postanowi zrobić mi psikusa i nie zasypia, to wtedy zmuszona jestem zrezygnować z nauki. Wszystko ciągnie jedno za drugim. Brak przygotowania, to niższa ocena. Niska ocena to brak satysfakcji. Brak zadowolenia wiąże się ze złym samopoczuciem. Zły humor odczuwalny jest później na wszystkich członkach rodziny.

Plan odgrywa ważną rolę. Nie mogę do egzaminów przygotowywać się dzień lub dwa dni wcześniej. Wszystko musi odbywać się z większym wyprzedzeniem. Wtedy jest szansa na sukcesJ

Wszystkim mamom, które muszą przygotowywać się do egzaminów życzę dużo cierpliwości, siły, pozytywnego nastawienia i wytrwałości w wytyczonych sobie celach. Powodzenia!

Index

Dodaj komentarz