Nemo 2

Akwarium Gdyńskie

Wycieczka do oceanarium, pozytywne emocje i kolejne wydane pieniądze 🙂 Zabraliśmy Filipa do Akwarium Gdyńskiego. Z zachwytem oglądaliśmy jego mieszkańców. Zobaczyliśmy żółwia bez skorupy, Łodzika, który jest pływającą tajemnicą, mogliśmy też zajrzeć w paszczę Murenie. Największym zaskoczeniem była ryba na lądzie. Z wielkim spokojem wynurzała się na powierzchnię. Cud natury.Wśród okazów była również Zielona Anakonda. …

Wirujący Filip

Dostaliśmy zaproszenie na ślub. Najpierw pojawiła się radość. Pomyślałam, w końcu się wybawię. Poplotkuję z kuzynkami i kuzynami. Zatańczę z wujostwem. Ale hola, hola. Szybko, włączyła się czerwona lampka. Przecież mam dwuletniego buntownika. I nie mogłam, go nigdzie zostawić. Jedni dziadkowie mieszkają koło Olsztyna, drudzy zajęci innymi sprawami. Po za tym nie oszukujmy się. Filip …

Żurawka i cuda

Zadzwonił budzik. Spojrzałam na zegarek, wybiła ósma rano. Rodzinka musiała wstać, bo na małego celebrytę czekało wyzwanie. Otóż niezwykle uzdolniona Pani Ania Ż. miała uwiecznić Filipa na fotografii.  Sesja miała odbyć się o 9:30. Starałam się wyrobić ze wszystkimi porannymi obowiązkami, aby zdążyć na czas. Ale wyszło jak zwykle. To znaczy spóźniliśmy się dwadzieścia minut. …

Najpiękniejszy czas to ten spędzany razem!

Nadal jestem w świątecznym klimacie.  Próbuję nadrabiać zaległości. Szczególnie tu, na blogu. Ale leń daje za wygraną. Nie pisałam, bo starałam się żyć z dala od wirtualnego świata. Liczyła się tylko MOJA rodzina. Święta spędziliśmy w miłej atmosferze. Nie tak znerwicowanej jak rok temu. Może dlatego, że przygotowałam trzy potrawy na krzyż.  Nie miałam choinki, …

Smak życia

Smak życia

Truskawkowy, czekoladowy, śmietankowy. To moje ulubione smaki lodów. Szkoda, że nie można tak łatwo wytypować smaków życia. Dzień za dniem, cierpliwie przemierzamy ulice w poszukiwaniu przeróżnych smaczków. Czy możesz powiedzieć, że jesteś szczęśliwy? Ja tak. Znam swoje miejsce na ziemi, staram doceniać swoją wartość, uwielbiam życie. Chwytam je całymi garściami od momentu urodzenia Filipa. Podejrzewam, …

Gówniana sprawa

Nie mogę wyjść z dzieckiem na dwór. Zła pogoda to nie problem. Późna godzina również. Nawet nie przeszkadza mi stos prania, który czeka łaskawie aż je ułożę. Największym problemem są psie gówna. Właściciele Pioruna, Puni, Azora nie sprzątają po nich. Traktują trawnik jak wychodek. Bezrefleksyjnie wyprowadzają swoje psy. Nie dość, że jest teraz szaro, buro, …