Skręt jąderka- czyli jak stracić grunt pod nogami

Ciąża z Miłoszem przebiegała inaczej niż z Filipkiem. Byłam spokojniejsza. Wyciszona. Lepiej się odżywiałam. Miałam duże oczekiwania co do porodu. Przygotowana byłam jak matki w amerykańskich filmach. Uzbrojona po pas. Wyczekiwałam dnia narodzin. Myślałam, że nic złego nie może nas spotkać. Ale jednak… Druga ciąża rozwijała się prawidłowo. Dziecko było zdrowe. Chłopczyk jak malowany. Wyniki …

Powrót do domu

Powrót do domu

Poporodowe dni w szpitalu pamiętam jak dziś. Marzyłam i myślałam wtedy tylko o jednym. O powrocie do domu. Na oddziale czułam się bardzo źle. Ciągle towarzyszyły mi uczucia osaczenia i ograniczania. Brakowało mi swobody i bezpieczeństwa. Myślałam, że wszystko się zmieni, kiedy wrócę z maleństwem do domu. Nic bardziej mylnego. Wychodząc ze szpitala poczułam ulgę. …